Teleman

George prosto z drzewa

(George of the Jungle)

komedia USA 1997
zdjęcie

Emisje w TV

Program archiwalny.

On dziki, ona delikatna i urocza - to musi być miłość. Niezdarny George (Brendan Fraser) mieszka w afrykańskim buszu, gdzie trafił, gdy był jeszcze dzieckiem. Wówczas jako jedyny ocalał z katastrofy lotniczej. Zaopiekowało się nim stado goryli. Przyjaźni się z jednym z nich, Małpą, oraz z tukanem, szympansami i słoniem. Pewnego razu mężczyzna ratuje piękną Amerykankę, Ursulę Stanhope (Leslie Mann), przed groźnym lwem. Piękna dziedziczka fortuny przyjechała tu na safari, by uciec od snobistycznego Lyle'a Van de Groota (Thomas Haden Church), z którym jest zaręczona. Narzeczony jednak podąża śladem dziewczyny. Chce nie tylko odnaleźć Ursulę, ale też schwytać słynną "białą małpę", o której zaczęły już krążyć legendy. Nie wie, że jest nią właśnie George. Wkrótce wpada na ślad ukochanej. Rani George'a, strzelając do niego z pistoletu. Przerażona Ursula, która zdążyła już polubić swojego wybawiciela, zawozi go do San Francisco. Oboje zakochują się w sobie i wkrótce zamierzają się pobrać. Niestety, tukan przynosi George'owi wiadomość, że Lyle i jego ludzie porwali jego przyjaciela - słonia. Mężczyzna natychmiast rusza mu na pomoc.

Powtórka z »Tarzana «, a raczej »Krokodyla Dundee «: uratowana w dżungli przez człowieka-małpę dziewczyna zabiera swego wybawcę do dżungli San Francisco. Wszystko do przewidzenia, ale czemu nie obejrzeć? (Konrad J. Zarębski, Gazeta Telewizyjna)

Twórcy

Występują

Ładuję...