Teleman

Zezowate szczęście

komedia obyczajowa Polska 1960
zdjęcie

Emisje w TV

Program archiwalny.

Andrzej Munk z ironią obnaża fałsz narodowych symboli. Jan Piszczyk (Bogumił Kobiela), pechowy oportunista, od dzieciństwa próbuje zostać znanym i szanowanym bohaterem. Wszystkie próby sprostania temu celowi kończą się jednak fiaskiem. Początek lat 30. XX wieku. Uznawany za ofermę Janek dochodzi do wniosku, że tylko harcerstwo zapewni mu poważanie wśród kolegów. Piszczyk szybko zdobywa uznanie drużynowego, jednak wkrótce kompromituje się na defiladzie. Kilka lat później, podczas antysemickich ekscesów na uniwersytecie, zostaje wzięty za Żyda i jest szykanowany. Wkrótce, kiedy przez przypadek trafia pomiędzy prawicowych bojówkarzy, zostaje pobity przez policję. We wrześniu 1939 roku Piszczyk spóźnia się do punktu mobilizacyjnego. W opustoszałych koszarach przymierza wymarzony mundur podchorążego. Nadchodzą Niemcy i Jan trafia do oflagu, gdzie po pewnym czasie zostaje zdemaskowany i uznany za szpiega. Podobny los czeka go w okupowanej Warszawie. Próbując wówczas zaimponować Basi (Maria Ciesielska), Jan udaje bohatera organizacji podziemnej. Po wojnie, aresztowany w aferze korupcyjnej, robi w końcu oszałamiającą karierę jako urzędnik, bezmyślnie wcielający w życie obowiązujące hasła i zarządzenia. Piszczyk zostaje mistrzem sprawozdawczości i wzorem służalczego biurokraty. Po pewnym czasie złośliwy los strąca go jednak z piedestału - antypaństwowe zdanie wypisane w ubikacji jego charakterem pisma sprawia, że Piszczyk ponownie trafia do więzienia. Po paru latach, przerażony perspektywą zwolnienia, błaga naczelnika o pozostawienie go w zamknięciu. Nagrodzony Syrenką Warszawską i dyplomem na MFF w Edynburgu film Munka jest tragikomedią, która w groteskowo-karykaturalnym ujęciu drwi z polskich mitów narodowych. Jest również jednym z głównych świadectw narastającej po październiku 1956 r. fali krytyki wobec narodowej tradycji romantycznej i jej epigonów.

Klasyka kina polskiego z teki Andrzeja Munka (reżyseria) i Jerzego Stefana Stawińskiego (scenariusz): Bogumił Kobiela jako uosobienie konformizmu po polsku. Lektura obowiązkowa. (Konrad J. Zarębski, Gazeta Telewizyjna)

Twórcy

Występują

Ładuję...