Teleman

Nie lubię poniedziałku

komedia obyczajowa Polska 1971
zdjęcie

Emisje w TV

Program archiwalny.

Feralny początek tygodnia doprowadza do zabawnych nieporozumień. Włoski przemysłowiec Francesco Romanelli (Kazimierz Witkiewicz) przybywa do Warszawy w sprawach handlowych. Już na lotnisku zaczyna prześladować go pech. Po uroczystym powitaniu przez oczekujących go Polaków, wsiada do niewłaściwej taksówki. Kierowca pozostawia go w centrum miasta, gdzie przeżywa wiele przygód, które splatają się z perypetiami innych ludzi. W ten pierwszy dzień tygodnia wszyscy mają bowiem problemy. Milicjant (Andrzej Herder) regulujący ruchem musi zaopiekować się synkiem, gdyż w przedszkolu panuje różyczka, a żona nie może wyjść z pracy. Zygmunt (Jerzy Turek) - zaopatrzeniowiec z gminnej spółdzielni - desperacko poszukuje części do kombajnu, zaś pewna sprzedawczyni udaje się do biura matrymonialnego w celu znalezienia seksownego partnera. Na miejscu spotyka przystojnego Włocha, który trafił tam przypadkowo... Szlagierowa komedia Tadeusza Chmielewskiego, twórcy m.in. "Gdzie jest generał?" i "Jak rozpętałem drugą wojnę światową". Zręcznie napisany scenariusz i sporo udanych gagów zapewniły jej stałe miejsce w polskiej kinematografii, choć nie brakuje też głosów krytycznych. Film jest satyrą na polską rzeczywistość wczesnych lat 70. Codzienność ukazana została jako świat absurdu. W naturze ludzi tworzących tę groteskową codzienność, spryt sąsiaduje z beztroską głupotą.

Kilkanaście krótszych i dłuższych anegdot z lirycznym finałem o mieszkańcach Warszawy i ich gościach w czasach wczesnego Gierka. Humor autentyczny, realia mniej. (Konrad J. Zarębski, Gazeta Telewizyjna)

Twórcy

Występują

Ładuję...